Napatrzyłam się na festiwalu na te filcowe cudeńka i mi też się zachciało... Kupiłam czesankę, igły i jazda: filcowałam podczas 9-godzinnej podróży w Tatry :)
Przysłowiowe pierwsze koty za płoty to kilka kulek na korale, które zażyczyła sobie Sis...
I tu mam pytanko do Pań filcujących: która Pani byłaby tak miła i wyjaśniła mi różnice między kulkami ufilcowanymi na sucho, a tymi ufilcowanymi na mokro - które są lepsze i dlaczego?
DO ZOBACZENIA W NOWYM ROKU!!!
Piękne kuleczki... Jak one mi się podobają :D
OdpowiedzUsuńNajlepsze życzenia Noworoczne! Szczęścia i pomyślności w każdej dziedzinie, dużo uśmiechu i spełnienia marzeń :*
Widzę, że podchwyciłaś bakcyla. Ja filcuję tylko na mokro i niestety nie mam pojęcia czym to się różni od filcowania na sucho. Jeszcze raz życzę szczęśliwego Nowego Roku (życzyłam Ci już pod poprzednim postem hehe)
OdpowiedzUsuńJa nie filcuje dużo, bo jakoś ta technika nie do końca mi leży :O)
OdpowiedzUsuńAle zdaża się...
Ja osobiście różnicy wielkiej nie widzę (zwłaszcza jeżeli chodzi o produkt końcowy jakim jest kulka ;o))
Ja spróbowałam tylko na mokro, więc nie wypowiadam się. Twoje kulki wyglądają całkiem, całkiem. Życzę dalszych postępów i wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie nie ma żadnej różnicy, jeśli chodzi o kulki, jeśli są uważnie i dobrze ufilcowane :) Może moje te filcowane igłami są troszkę mniej zbite, bo ja staram się, aby igieł nie połamać, a filcowane na mokro można "zbić" tak mocno jak tylko się chce ;)
OdpowiedzUsuńZdrówka i powodzenia życzę na cały 2011 rok :)
OdpowiedzUsuńJa filcuje tylko na mokro ,a le tak oko wydaje mi sie ze na mokro mozna uzyskac bardziej zbita , twardą kulke. natomiast nie wiem jak to jest jesli chodzi np o czas filcowania.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku. Pozdrawiam serdecznie :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam serdecznie:)))
Na Nowy Rok życzę wszelkiej pomyślności, pięknych chwil,
OdpowiedzUsuńmiłości, dobrej przyjaźni,uśmiechu,
spełnienia marzeń i nadzieji,
zdrowia oraz wiele inspiracji i twórczych pomysłów.
Wszystkiego najlepszego na cały nowy rok :)
OdpowiedzUsuńSamych radosnych dni w Nowym Roku życzy Bajka
OdpowiedzUsuńJa wolę kulki filcowane na sucho, te na mokro czasem wychodzą kudłate (zależy od czesanki) i trzeba te włoski przyciąć, przez co koraliki gryzą ;-)
OdpowiedzUsuńNajlepszego w Nowym Roku
tak jak powiedziała Annasza, te ficowane na mokro są bardziej zbite, a co za tym idzie ... dla mnie, to są efektowniejsze ... takie naprawdę ufilcowane. bo filcowanie to potraktowanie wodą. mam igły, ale nie filcowałam na sucho natomiast miałam w ręku taka kulkę.
OdpowiedzUsuńrobiłam kulki do naszyjników. chyba ze dwa lata temu. wtedy były one dość drogie, tak jak i czesanka były droższa niż teraz.
ktoś napisała, że włoski odstają po filcowaniu na mokro. fakt, to zależy od czesanki, jednak te odstające włoski dodają takiego uroku. no i przy filcowaniu na sucho nie widać włókien.
Tak jak pisały dziewczyny te filcowane na mokro są bardziej zbite. Ja najpierw filcuje na sucho a potem kończę na mokro i wychodzi mi doskonała kuleczka, do tego szybko,nie licząc czasu na schnięcie:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę Wszystkiego najlepszego w nowym roku!:)
ja tylko dodam, że te filcowane na mokro mi "pękają" i zawsze muszę poprawiać igłą i mi osobiście lepsze wychodzą spod igły ;-))
OdpowiedzUsuńDobre pytanie ;o))
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nowym roku, spełnienia marzeń i dużo zdrowia życzę . Kuleczki super ale ja nie pomogę w tej kwestii;-( nie mam pojęcia o filcowaniu choć nie mogę powiedzieć że ta dziedzina mnie nie interesuje;-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
pozdrawiam i wszystkiego co dobre w NOWYM ROKU!!!!!
OdpowiedzUsuńco do filcowania np kulek na sucho to to wszystko co dziewczyny pisały wcześniej to prawda, ale żadna nie zauważyła , że na sucho widoczne są ślady po igle.....po ufilcowaniu na sucho można lekko namoczyć i przez chwilke pokulać, a nie będzie śladów po igle....pozdrówki...
Jakie fajne kuleczki :).
OdpowiedzUsuńBędą z nich super korale :).
Fajnie jest jak je robisz... :-) Są bardzo ładne i dużo w nich Twojego "serca" :] :*
OdpowiedzUsuńSERDECZNIE ZAPRASZAM CIEBIE I TWOJE KUMPELKI DO MNIE NA CANDY I NA WYMIANKĘ. POZDROWIONKA
OdpowiedzUsuńwww.hand-made-haftowanki.blogspot.com
Pięknie tu! Będziemy zaglądać częściej! Szczęśliwego Nowego Roku, z marzeniami, masą dobrych dni, miłości i przyjaźni. Życzymy również wielu ciekawych pomysłów i jeszcze więcej radości z tworzenia!
OdpowiedzUsuńja filcuje na mokro ,trzeba sie nakulac http://cudenkabasi.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńHej,hej:-)
OdpowiedzUsuńDzieki za zyczonka-TOBIE TEZ-WSZYSTKIEGO NAJ...KREATYWNIEJSZEGO:-)
Ja sie ogromnie zdziwilam tym Twoim komentarzem,bo przyznac Ci sie musze bez 'wojny',ze...zwinelam sie z Twojego bloga.Komentowalam Ci,komentowalam a Ty o mnie zupelnie zapomnialas i bylo mi przykro.Ja wiem,ze pochlonal Cie ten festiwal i ta wielka praca przed nim,ale...hmmmm...No ,dobra-WRACAM :-) i...pametaj o mie czaserm,bo dla mnie te komentarze maja byc moze wieksza wartosc tutaj-daleko od kraju.
-Usciski-Halinka-
dodam tylko po tych wszystkich komentarzach - różnica jest taka że na sucho kulki w noszeniu bardzo kosmacą się i robią się włochaty :)))
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś mocne postanowienie, że się filcowania nauczę - ale jakoś mi to nie leży...Pozdrawiam noworocznie!
OdpowiedzUsuńwyglada to bardzo zachecajaco:0sama mam ochote sprobowac:)
OdpowiedzUsuń